Ogień pożera nie tylko mury. Zabiera też słowa — księgi, listy, dokumenty. W tym punkcie opowiadamy o pożarze, który uderzył w miasto wyjątkowo boleśnie: wielkim ogniu 1807 roku.
1807: noc, po której zmieniło się wszystko
Pożar wybuchł przy stajni niejakiego Heimana Labanda i szybko wymknął się spod kontroli. Strawił około 150 domów i budynków publicznych, a wraz z nimi drewniany kościół Najświętszej Marii Panny, synagogę i miejską karczmę. Spłonęło serce codziennego życia miasta — a z nim wiele zapisanych świadectw dawnych Żor.
Biblioteka jako skarbiec pamięci
Dlatego miejsce, które gromadzi i chroni słowo, ma tu szczególne znaczenie. Dzisiejsza biblioteka to skarbiec pamięci — wreszcie bezpieczny przed żywiołem, który przez wieki tę pamięć trawił.
Patron: Otto Stern
Biblioteka nosi imię Ottona Sterna — urodzonego w Żorach fizyka i laureata Nagrody Nobla. Piękny paradoks: miasto słynne z niszczącego ognia dało światu uczonego, który badał najdrobniejsze iskry materii. Inny ogień — ogień wiedzy.